REKLAMA

Bęben z Czermna każdej Wielkanocy od 115 lat oznajmia Zmartwychwstanie Pana! Poznajcie jego historię [wideo, zdjęcia]

To piękna tradycja, która mieszkańców Czermna w gminie Fałków spaja w całość od 115 lat! Każdego roku w noc Zmartwychwstania Pańskiego we wsi słychać bęben. Nie byle jaki, bo ponad stuletni! O jego historii opowiedzieli nam opiekunowie tego wyjątkowego artefaktu – druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Czermnie. 

REKLAMA

Historia niezwykłego bębna związana jest z historią czermińskiej parafii pw. Najświętszej Marii Panny i Świętego Mikołaja, która istnieje od pierwszej połowy XVI wieku. Kościół w obecnym kształcie wybudowano kilkaset lat później.-„W 1881 roku powstał obecny tutaj kościół z kamienia, w 1903 roku został on pokryty blachą. Podczas prac znaleziono mosiężną kulę, która była częściowo uszkodzona i postanowiono jakoś ją wykorzystać. Przecięto ją na pół i na tej dobrej połówce naciągnięto skórę. Tak powstał oto ten bęben czermiński, który od 115 lat rozbrzmiewa w nocy z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę, a my kontynuujemy tradycję.”  – opowiada nam Marcin Dziuba, sekretarz OSP w Czermnie.

Bęben mieszkańcy mogą usłyszeć już od 2 w nocy. Wtedy to strażacy wyruszają z ulicy Osnowa. –„My przekazujemy ludziom wiadomość o Zmartwychwstaniu Jezusa. Przekazujemy tę dobrą nowinę” – mówi nam Marcin Dziuba. Nim jednak druhowie wyjdą na ulice Czermna najpierw muszą bęben przygotować do swojej pracy, odnowić go, czasem naciągnąć nową skórę – jeżeli stara pęka. Po przygotowaniach jest już czas na wielką chwilę. –„Zbieramy się o 2 w nocy zawsze przed krzyżem na skrzyżowaniu ulic Kościelnej i Osnowej. Stamtąd wyruszamy, idziemy ulicą Osnową pod remizę, wracamy na cmentarz. Tam zawsze przystajemy przy grobie świętej pamięci taty Roberta, który był poprzednim bębniarzem by oddać mu hołd. Dalej dochodzimy do ulicy Kościelnej, tą ulicą w stronę Smykowa, następnie zawracamy i wracamy tutaj pod kościół. Konkretnie o 5:30 jesteśmy pod plebanią by obudzić księdza proboszcza, sprawdzić czy jest przygotowany już na rezurekcję i prosto tutaj przychodzimy pod kościół.” – tłumaczy nam młody strażak.

REKLAMA

Dumni ochotnicy z OSP Czermno prezentują nam ponad stuletni bęben.

Głównym bębniarzem od lat jest Robert Majewski, gospodarz remizy w Czermnie. Bęben wykonany z mosiężnej kuli otrzymał on od swojego ojca i zamierza go przekazać swojemu synowi. Ta pokoleniowość wyłącznie wzmacnia czermińską tradycję. –„Przed moim ojcem świętej pamięci było dwóch. Jan Konieczny był przed moim świętej pamięci tatą, a tego wcześniejszego to nawet nie wiem jakie imię i nazwisko miał.” – dopowiada Robert Majewski, który opiekuje się bębnem na co dzień.

Robert Majewski przez cały rok musi dbać o bęben, czyścić go i konserwować, a w razie potrzeby także naprawiać. Przed nim robił to jego ojciec Tadeusz Majewski, który by bębnić przyjeżdżał do Czermna specjalnie ze Śląska, gdzie wyemigrował za chlebem. Przed Tadeuszem bębniarzem był wspomniany Jan Konieczny, a jeszcze wcześniej według ludowych doniesień bębnił mężczyzna o imieniu Szymek. To prawdopodobnie on znalazł mosiężną kulę na poddaszu kościoła i on wykonał bęben. Znany jest już także następny bębniarz – to najstarszy syn Roberta Majewskiego – Mateusz.

Były jednak w Czermnie smutne święta Wielkiej Nocy. W czasie PRL-u służby bezpieczeństwa zabroniły bębnienia. Nie wiadomo dokładnie jak odbywało się ono w trakcie II Wojny Światowej.  –„Była sytuacja kiedy służby bezpieczeństwa złapały bębniarzy, skórę pocięto, a metalową część wrzucono do stawu, który znajduje się w centrum miejscowości.” – tłumaczy nam Marcin Dziuba.

Na szczęście bęben został wyłowiony i do dziś budzi mieszkańców Czermna na Rezurekcję. Pewne jest, że i tym razem w nocy, w której Zmartwychwstaje Jezus Chrystus wszyscy czermianie ponownie usłyszą bęben stworzony z mosiężnej kuli.

Zdjęcia:

REKLAMA
REKLAMA