REKLAMA

Problemy z rejestracją aut w Końskich. Przez CEPiK 2.0! [wideo]

Urzędnicy z Wydziału Komunikacji w koneckim Starostwie Powiatowym są już sfrustrowani działaniem wprowadzonego przez rząd Centralnego Systemu Ewidencji Pojazdów i Kierowców 2.0. Według nich nawet ponad połowa petentów przez problemy z oprogramowaniem odchodzi z urzędu z kwitkiem. 

REKLAMA

Gehenna trwa już od piętnastu dni. Pracownicy Wydziału Komunikacji albo nie mogą się zalogować do systemu, albo nie mogą wprowadzić do niego danych. W efekcie osoby chcące zarejestrować auto, czy zmienić dowód rejestracyjny po prostu swojej sprawy nie załatwiają. Poprawy mimo zapewnień ministerialnych i rządowych przynajmniej w Końskich w ogóle nie widać. –„Jeżeli wczoraj się dało zarejestrować pojazd to kolejnego dnia się go zarejestrować nie da. Dzisiaj mamy przypadek z Włoszczowy, gdzie od rana pracownicy próbują coś zrobić i po prostu dane pojazdu nie wchodzą, wyskakuje jakiś komunikat. Najgorsze jest to, że w hp nie odbierają telefonów, a do Ministerstwa Cyfryzacji ciężko się dodzwonić. My piszemy maile z problemami, na te maile odpowiadają, że sprawa jest załatwiona, a okazuje się, że nie jest załatwiona i my nie możemy nic zrobić. Pracownicy są już zmęczeni tą sytuacją, bo codziennie rano przychodzą, sytuacja jest tragiczna, klienci są sfrustrowani i to wszystko się odbija na nas, a przecież to nie jest nasza wina.” – mówi nam Zbigniew Struzik, naczelnik Wydziału Komunikacji w Starostwie Powiatowym w Końskich.

Problem występuje w mniejszym lub w większym stopniu w całym kraju. Wydziały Komunikacji są po prostu sparaliżowane, a na stronach Ministerstwa Cyfryzacji możemy przeczytać:

REKLAMA

„Piętnastego dnia stabilizacji powdrożeniowej CEPiK 2.0 nie wystąpiła żadna awaria. […] Obciążenie systemu centralnego CEPiK 2.0 jest monitorowane w trybie ciągłym i nie odnotowano żadnych problemów z jego wydajnością.”

W koneckim starostwie odczucia są jednak zgoła odmienne. –„My na dzień dzisiejszy przyjmujemy około 50 % mniej klientów niż to było przed 13 listopada. Z tych 50 % jeszcze wielu nie da się zarejestrować. To jest odkładane do szuflady, a kiedyś będzie trzeba te sprawy załatwić. I to może też trwać miesiącami, bo te zaległości leżą w szufladzie. Na dzień dzisiejszy jest sytuacja tragiczna. Cierpią mieszkańcy, my z naszej strony ich przepraszamy, choć nie jest to nasza wina i prosimy o wyrozumiałość.” – mówi naczelnik Struzik.

System CEPiK 2.0 miał usprawnić i zastąpić dotychczasowy system rejestracji pojazdów. Od pierwszego dnia w całym kraju sprawia on olbrzymie kłopoty. Andrzej Lenart, wicestarosta konecki narzeka na to, że system wprowadzono od razu na żywy organizm, bez wcześniejszych testów. –„O ile zmienialiśmy system telefonii analogowej na cyfrową to przez rok zachowaliśmy dotychczasowy system. Tu z jakiś względów nie przetestowano tego w ten sposób. O ile w naszym Starostwie udało się wypracować system powiadamiania sms’em, który likwidował niepotrzebne stanie przed urzędem by zarejestrować pojazd to na ten moment na nic to się zdało, bo kolejki się wydłużają. Sam system działa, on się otwiera, ale nie spełnia swoich wymogów. Pracownicy muszą wprowadzać dane do korekty ponownie, a po tym okazuje się, że to na nic się zdało.”  – opowiada nam wicestarosta Lenart.

Samorządowcy w tej sprawie interweniują do organów odpowiedzialnych. Naprawy systemu domagał się Związek Powiatów Polskich. Starosta Konecki Bogdan Soboń wystosował specjalne pismo do minister cyfryzacji Anny Sterzyńskiej, a wicestarosta Lenart osobiście interweniował u wojewody świętokrzyskiego Agaty Wojtyszek, która kilka dni temu uczestniczyła w specjalnej naradzie w Ministerstwie Cyfryzacji. Póki co na nic to wszystko, a nasi urzędnicy i samorządowcy mogą tylko prosić o cierpliwość. –„Przyczyna nie leży po stronie pracowników Starostwa Powiatowego. Dochodzi do różnych nieciekawych sytuacji. Ja z tego miejsca apeluje do mieszkańców powiatu o wyrozumiałość. Ludzie pracują, nie ma przestojów, wolnych dni, czy zamknięcia urzędu.” – apeluje wicestarosta Lenart.

Problemy z systemem CEPiK 2.0 mają także stacje kontroli pojazdów, których obowiązkiem jest zgłaszanie tam aut przechodzących przeglądy. Wiele z nich wciąż nie nawiązało połączenia z bazą danych. Natomiast twórcy systemu na ministerialnych stronach każdego dnia publikują informacje o jego płynnym lub niemal płynnym działaniu. Mamy zatem widoczną rozbieżność między światem wirtualnym i tym realnym.

REKLAMA