REKLAMA

Radni blokują pracę wójta Gowarczowa? Komentarze

Do wielu kontrowersyjnych decyzji doszło podczas ostatniej sesji Rady Gminy w Gowarczowie. Po niej wójt Pacocha zarzuca połowie radnym złośliwość i polityczne działanie, opozycja odpowiada że wsłuchuje się w oczekiwania społeczeństwa i dopiero podejmuje decyzje. 

REKLAMA

Zdjęcie poglądowe.

Absolutorium i pensja wójta. 

REKLAMA

Po tym jak mandatu zrzekł się radny Andrzej Szulc w Gowarczowie nikt nie ma większości. Siedmiu radnych popiera wójta Pacochę i siedmiu jest mu przeciwnych. Przy głosowaniu siedem do siedmiu nie dochodzi więc do realizacji żadnych uchwał.

Tak było w przypadku udzielenia wójtowi absolutorium. Mimo pozytywnej opinii komisji rewizyjnej i Regionalnej Izby Obrachunkowej siedmiu radnych było przeciw udzieleniu Pacosze absolutorium. –„Dla mnie to absurd i polityczne działanie. Radni sami uchwalali ten budżet, myśmy wszystko z niego zrobili, a tu głosowanie przeciw absolutorium. Dla mnie to tylko polityka, po prostu nie rozumiem tego działania.” – mówi nam włodarz Gowarczowa.

W podobnym tonie wypowiada się radny z grupy wspierającej wójta – Paweł Kamoda. –„Nie widzę podstaw do tego by głosować przeciw udzieleniu absolutorium, ten budżet był wykonywany tak jak był zaplanowany. Dla mnie to absurd” – tłumaczy samorządowiec.

Innego zdania jest wiceprzewodnicząca Rady Gminy Ilona Gad. Według niej głosowanie siedmiu opozycyjnych radnych to skutek zarządzania gminą bez konsultowania się z mieszkańcami. –„Jestem przedstawicielem społeczności lokalnej i słucham głosów mieszkańców patrząc szeroko na potrzeby środowiska. Na ostatniej sesji część radnych została nazwana przez wójta cytuję -„ niemądra część rady” co wynika z faktu że nie zgadzamy się z pomysłami zarządzania gminą bez konsultacji z mieszkańcami. […] Jeśli wójt sam się chwali, że dobrze zarządza, to są to tylko jego słowa, a nie odzwierciedla rzeczywistej sytuacji gminy, co wyraża się w opinii mieszkańców. Czujemy się odpowiedzialni za swoje decyzje, które nie podobają się wójtowi i nie pozwolimy się manipulować dla osiągnięcia prywatnej korzyści i szachować obietnicami przesunięć w budżecie na przekór „niemądrym radnym”, a na korzyść tych lojalnych.” – tłumaczy radna Gad.

Powtórką głosowania nad absolutorium było głosowanie w sprawie ustalenia pensji wójta. Jego wynik to ponownie siedem do siedmiu i to dwukrotnie. To dlatego, że „opozycja” zaproponowała ustalenie uposażenie na poziomie 4880 zł brutto, radni sprzyjający włodarzowi 9850 zł brutto. Do zmian w wynagrodzeniu musiało dojść w związku z rządowym zarządzeniem Prawa i Sprawiedliwości. Brak przyjęcia uchwały oznacza, że pensję wójta prawdopodobnie ustali … Wojewoda Świętokrzyski.

Nie chcą zbiornika wodnego w Rudzie Białaczowskiej? 

Wynikiem siedem do siedmiu zakończyło się też głosowanie w sprawie wyrażenia zgody na zakup przez gminę gruntów pod budowę zbiornika wodnego w Rudzie Białaczowskiej. –„Mieliśmy już wszystkie ustalenia, zgody, mieliśmy też środki zabezpieczone w budżecie. Wystarczyło teraz wyrazić zgodę, a kupilibyśmy grunty i zaczęli budowę. Tymczasem radni nie chcą tej inwestycji? Dlaczego? Powód jest taki sam jak w przypadku absolutorium – to złośliwość wobec mojej osoby i polityka. Jestem przekonany, że gdybyśmy za chwilę nie mieli wyborów to tutaj wynik głosowania byłby zupełnie inny.” – tłumaczy nam wójt Pacocha.

Faktycznie w budżecie gminy Gowarczów na ten cel zabezpieczono 200 tysięcy złotych, biegły nieruchomość na której miało dojść do budowy zbiornika wycenił zaś na 170 tysięcy złotych. Do stworzenia zalewu w związku z decyzją radnych może jednak nie dojść. Zdaniem radnego Pawła Kamody to wielka strata dla lokalnej społeczności. –„Najbardziej boli mnie brak zgody na wykupienie gruntów w Rudzie Białaczowskiej pod budowę zbiornika wodnego. Zabezpieczone były przecież środki, obie strony chciały dokonać tej transakcji, a radni nazwijmy to opozycyjni nie podając argumentu zablokowali tę inwestycję. Ludziom w Rudzie Białaczowskiej jest po prostu przykro, to była pewna szansa dla tej miejscowości.” – mówi radny.

Dlaczego siedmiu radnych było przeciw wykupowi tych gruntów? O tym szerzej informowała nas wiceprzewodnicząca Rady Gminy Ilona Gad. –„W gminie prowadzone są duże inwestycje bez wsparcia ze środków unijnych takie jak kanalizacja w miejscowości Gowarczów, czy ośrodek zdrowia, które bardzo obciążają budżet i nie pozwalają na wprowadzanie nowych. Wiele projektów jest zrobionych i leżą na przysłowiowej półce, chociażby projekt kanalizacji – Kamienna Wola i Bębnów, czy też projekty oświetlenia ulicznego w kilku miejscowościach. Mieszkańcy są karmieni informacjami, że wszystko będzie zrobione a to tylko obietnice wyborcze. Doskonale wiemy że pomimo zatrudnienia specjalisty z „polecenia” do pozyskiwania środków unijnych, gmina jak dotąd nie pozyskała żadnych środków finansowych na tego typu inwestycje. Zakup gruntu na następną inwestycję za  170 tysięcy złotych przy naszym budżecie jest nierealny bez wsparcia środków zewnętrznych, jest zamrożeniem środków, których nie możemy wykorzystać na dokończenie kanalizacji w Gowarczowie, czy wyposażenie Ośrodka Zdrowia. My nie jesteśmy przeciwni planom budowy zalewu czy innym tego typu inwestycjom tylko realizacja ich powinna być przemyślana i dobrze przygotowana, żeby nie skończyła się na marzeniach jako obietnica wyborcza.” – mówi Ilona Gad.

Te argumenty odpiera wójt Stanisław Pacocha –„Wszystkie planowane inwestycje są sukcesywnie realizowane, a co ważne – my nie mamy zadłużenia. Skąd więc biorą się argumenty  o tym, że zamrażamy środki które mogłyby być przeznaczone na coś innego? To po prostu nie jest logiczne” – odpowiada włodarz.

Do tematu zapewne powrócimy.

REKLAMA
REKLAMA