REKLAMA

Sebastian jest uwięziony. Pomóżmy niepełnosprawnemu żyć godnie [wideo, zdjęcia]

200 tysięcy złotych to kwota, która pozwoli Sebastianowi z Końskich zaznać wolności i żyć godnie. Młody mężczyzna mając cztery lata brał udział w wypadku komunikacyjnym. Pijany kierowca uderzył w niego oraz jego ojca. Tata Sebastiana nie przeżył wypadku, chłopiec walczył o życie i niestety nie odzyskał pełnej sprawności. Teraz jest uwięziony w mieszkaniu na drugim piętrze bloku. Robi wszystko by móc choć w małym zakresie korzystać z wolności. Stworzył więc projekt – Dom bez barier i zbiera fundusze na budowę domu, który nie będzie ograniczał jego funkcjonowania. [Samą zbiórkę znajdziecie TUTAJ].

REKLAMA

Sebastian jechał w siedzisku na rowerze swojego taty. W okolicach Modliszewic przystanęli na chwilę na poboczu by siostra Sebastiana mogła załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. W tym momencie w ich rower wjechał zupełnie nie hamujący samochód. Jak się potem okazało za jego kierownicą siedział kompletnie pijany, mający około 3 promili alkoholu we krwi kierowca. Ojciec naszego bohatera uderzył głową w beton i zginął na miejscu, chłopca wyrzuciło w górę, spadł na główkę w krzaki. Od tego momentu już nigdy nie był w pełni sprawny. Siostra Sebastiana zatrzymywała przypadkowe auta – dzięki temu ktoś zabrał chłopca prywatnym samochodem do szpitala, ktoś inny pojechał po karetkę.

Przez 30 lat Sebastian ma największe wsparcie w swojej matce. Obecnie mieszka z nią oraz pilnującą go niczym Anioł Stróż kocicą Basią. Bożenna jest kobietą niezwykle energiczną i wydaje się, że tylko dzięki jej zapałowi i zaradności oboje jakoś funkcjonują. Niestety z upływem lat jest jej coraz trudniej zajmować się synem. Zwłaszcza wyprowadzać go ze znajdującego się na drugim piętrze w bloku przy ulicy Hubala mieszkania na ciężkim, ważącym kilkadziesiąt kilogramów schodołazie do elektrycznego wózka inwalidzkiego, który czeka na zewnątrz. Kobiecie w związku z wieloletnim wysiłkiem także grozi inwalidztwo. Jedyna szansa na usamodzielnienie się Sebastiana to budowa domu dostosowanego do jego potrzeb.

REKLAMA

Młody, niepełnosprawny mężczyzna zakupił już działkę z pieniędzy pozyskanych ze sprzedaży mieszkania, które otrzymał w spadku po babci. Ma także już projekt oraz pozyskuje wszelkie zgody administracyjne. Potrzeba mu jednak pieniędzy oraz materiałów budowlanych by zrealizować swoje największe marzenie. To marzenie to tak naprawdę nie budowa domu, a godne życie. Jednak jedyną szansą na nie jest stworzenie otoczenia, które będzie w pełni dostosowane do skomplikowanej niepełnosprawności mężczyzny. Młody konecczanin ma niedowład czterokończynowy spastyczny. To choroba przy której jakakolwiek bariera staje się nie do przeskoczenia.  Liczymy na Państwa na pomoc. Zapraszamy do przeczytania oraz wysłuchania w materiale wideo historii Sebastiana.

Drugie miejsce w bloku przy ulicy Hubala okazało się dla Sebastiana barierą nie do przezwyciężenia.

Witam

Nazywam się Sebastian Makowski. Gdy miałem 4 lata, najechał na mnie pijany kierowca, który uśmiercił mojego ojca i spowodował, że do dzisiaj choruje na niedowład czterokończynowy spastyczny.

Przez wiele lat jeździłem na turnusy rehabilitacyjne i dając z siebie wszystko, usprawniłem się na tyle, że – wbrew prognozom lekarzy – mogę obecnie poruszać się na wózku.

Obecnie jednak życie postawiło przede mną problem, przez który nie jestem sam w stanie przebrnąć. Mieszkam na drugim piętrze w bloku, bez windy. Nie muszę chyba wyjaśniać, jaki to problem dla osoby niepełnosprawnej. Na krótki okres odpowiedzią stał się schodołaz, urządzenie zwożące/wwożące po schodach.

Niestety, lata jego świetności minęły i z czasem stał się bardziej ryzykiem niż możliwością wyjścia na dwór. Ciągłe psucie się i wymiana akumulatorów to norma. Schodołaz jest wyrocznią, która decyduje, czy bezpiecznie przebrnę przez schody w moim bloku, czy może stanę w połowie drogi. W przypadku tego drugiego scenariusza, zmuszony jestem dzwonić po znajomych, aby wciągnęli mnie z wózkiem.

Co więcej, w 2016 r. jedyna osoba, która mną się opiekuje, moja matka, dowiedziała się, że ma kilka przepuklin międzykręgowych. Oznacza to, że nie może dźwigać, bo istnieje ryzyko, że w pewnym momencie przepukliny te mogą się rozlać powodując u niej stałe kalectwo. Próbowaliśmy już wszystkiego: windy zewnętrznej balkonowej, budowy windy wewnątrz bloku oraz instalacji windy naściennej.Okazało się to technicznie niemożliwe. 

Za jakieś 5 lat, moja matka nie będzie w stanie fizycznie pomóc mi wyjść z domu. Tego boję się najbardziej, bo to będzie oznaczać, że na stałe zostanę uwięziony w mieszkaniu.

Mieszkanie dostosowałem najlepiej jak mogłem do potrzeb mojej niepełnosprawności. Niestety, jest ono małe i jedyne, co mogłem zrobić, to zamontowanie paru uchwytów w łazience. Ostatni raz kąpieli w wannie zażywałem przed 10tym rokiem życia. Teraz mogę korzystać jedynie z krzesełka obrotowego, na które dostanie się stanowi nie lada wysiłek. Na podnośnik dla osób chorych po prostu nie ma miejsca.

Mieszkanie jest tak małe że w momencie, kiedy przychodzi do mnie rehabilitant na ćwiczenia trzeba wręcz robić przemeblowanie, aby móc chociaż rozłożyć materac.

Sebastian uwielbia ‚spacery’ na wózku elektrycznym. Jego największym marzeniem jest by móc w dowolnym momencie korzystać z tego wózka. Przy obecnej sytuacji nie jest to możliwe – każde wyjście schodołazem z mieszkania to duże ryzyko.

95% czasu spędzam w ciasnym pokoju, gdzie jest biurko, łóżko i regał na książki. Przyznam szczerze, że to – w połączeniu z kilkumiesięcznym niewychodzeniem na dwór – potrafi zrobić spustoszenie w ludzkiej psychice. Dodatkiem do tego jest znikomy kontakt z ludźmi, brak wiedzy, co się dzieje w moim mieście, i jedyny kontakt z naturą poprzez otworzenie okna w pokoju lub wyjście na balkon.

To nie jest zbiórka-„zachcianka”. To raczej nadzieja na swobodne wychodzenie na dwór, do pracy, na badania, w sprawach urzędowych czy zwyczajne spotkanie z przyjaciółmi. Rozumiem, że budowa domu jest GIGANTYCZNYM projektem, który pochłania czas i, niestety, pieniądze. Ze swoich oszczędności nie dam rady pokryć nawet stanu surowego przyszłego domu. Ze sprzedaży mieszkania mojej babci, dałem rade zakupić działkę pod budowę. Nie jestem w stanie zaciągnąć kredytu hipotecznego, jeśli przyszły dom nie będzie przynajmniej w stanie surowym. Z chęcią bym sprzedał obecne moje mieszkanie, lecz nie miałbym, gdzie wtedy się podziać. Będę wdzięczny za każdą złotówkę podarowaną mi na zbliżenie się do tego celu. Proszę, pomóżcie mi żyć godnie.

Najłatwiejszym sposobem by pomóc Sebastianowi jest wsparcie finansowe na zrzutce, którą utworzył – https://zrzutka.pl/dom-bez-barier-dla-sebastiana. Niepełnosprawnego oraz jego mamę można także wesprzeć poprzez przekazanie materiałów budowlanych, czy zaoferowanie usług swojej firmy – w takim wypadku należy kontaktować się bezpośrednio z Sebastianem pod numerami telefonu 725 087 421 lub 603 993 689.

Zdjęcia:

REKLAMA

4 thoughts on “Sebastian jest uwięziony. Pomóżmy niepełnosprawnemu żyć godnie [wideo, zdjęcia]

  1. Pingback: Ceramika Końskie z pomocą dla Sebastiana Makowskiego | TKN24

  2. Pingback: Rusza zbiórka publiczna dla Sebastiana Makowskiego! | TKN24

  3. Pingback: Budowa domu Sebastiana Makowskiego | TKN24

  4. Pingback: Sebastian z Końskich zaczyna budowę domu. Potrzebna pomoc | TKN24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *