REKLAMA

Debata i prezydent Duda w Końskich. Nie obyło się bez szarpaniny [wideo, zdjęcia]

W poniedziałek Końskie stały się sercem Polski, a oczy kamer skierowane były najpierw na Halę Sportową przy ulicy Stoińskiego, a następnie na skwer przy Kolegiacie św. Mikołaja. To za sprawą jednoosobowej debaty w TVP oraz wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w naszym mieście. 

REKLAMA

Dla Końskich czas od zeszłego czwartku to przede wszystkim promocja regionu. Zdaniem wielu kontrowersyjna promocja, bo miastu w pewnym stopniu przypięta zostaje łatka. Z drugiej jednak strony czas antenowy w jednej z większych polskich telewizji to ogromny koszt, a Konecczyzna nie zapłaciła za niego ani złotówki. O tym, że to promocja dla regionu mówił nam starosta konecki Grzegorz Piec –„Cieszy mnie i gość i promocja panie redaktorze. Do promocji już się przyzwyczailiśmy, a ja się cieszę też, że pan prezydent staje na wysokości zadania. To co obiecał robi. Przyjedzie na debatę, nie wymyśla powodów dlaczego nie przyjedzie. Spotka się z mieszkańcami. Cieszę się, że jeszcze będzie możliwość spotkania się z panem prezydentem na skwerku. Myślę, że poza tym, że to bardzo ważne wydarzenie to też fantastyczna promocja” – mówił nam Grzegorz Piec, starosta konecki.

REKLAMA

Podobne słowa kilka dni temu wypowiadał także gospodarz Końskich Krzysztof Obratański, którego jednak dziś nie spotkaliśmy na skwerku przy Kolegiacie św. Mikołaja. Było za to całe mnóstwo działaczy Prawa i Sprawiedliwości z byłą premier Beatą Szydło na czele. Obecni byli tez włodarze województwa: wojewoda świętokrzyski Zbigniew Koniusz i marszałek województwa świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski, a także liczni parlamentarzyści, radni wojewódzcy, powiatowi, czy gminni. Pojawiło się też kilku włodarzy z powiatu koneckiego – wspomniany starosta Piec, członkowie zarządu powiatu Dariusz Banasik i Jarosław Staciwa, wójt Słupi Koneckiej Robert Wielgopolan, czy burmistrz Stąporkowa Dorota Łukomska. Obecni byli też przedstawiciele bodaj wszystkich wielkich polskich redakcji, a wśród nich choćby redaktor naczelny Newsweeka Tomasz Lis.

W Końskich gościł między innymi redaktor naczelny Newsweeka Tomasz Lis.

Początkowo działacze PiS i zwolennicy prezydenta Andrzeja Dudy zgromadzili się pod halą przy ulicy Stoińskiego, gdzie już od godziny 19:30 przebywał Prezydent RP. O godzinie 21:00 przeszli na skwerek, by na zainstalowanym telebimie oglądać przekaz Telewizji Polskiej. W jednoosobowej debacie Andrzej Duda odpowiadał na nagrane pytania od mieszkańców Końskich i osób, które przyjechały do miasta tylko po to, by to pytanie zadać oraz od internautów. W drugiej części „debaty”, którą TVP określiło już fragmentem po debacie Duda odpowiadał na pytania konecczan zgromadzonych w studio utworzonym w hali.

Tymczasem na skwerze coraz liczniej gromadzili się mieszkańcy i przyjezdni. Dominowali zwolennicy urzędującego prezydenta oraz Prawa i Sprawiedliwości. W większości były to osoby w dojrzałym wieku. Pojawiła się jednak też mniej liczna, chociaż bardzo głośna grupa zwolenników Rafała Trzaskowskiego, który w tym samym czasie podczas Areny Prezydenckiej w Lesznie odpowiadał na pytania dziennikarzy z 20 różnych redakcji. A  w Końskich pojawili się także nawet… zwolennicy Krzysztofa Bosaka.

Niemal od początku zwolennicy Andrzeja Dudy zasłaniali przed okiem kamer banery popierające Rafała Trzaskowskiego.

Na skwerze dwie dominujące strony się przekrzykiwały, niestety często również niecenzuralnie.

Około godziny 23:00 po debacie „Dudobusem” przyjechał prezydent. Na placu pod Kolegiatą św. Mikołaja robiło się coraz głośniej i niestety coraz bardziej niebezpiecznie. Z jednej strony tłum chciał przywitać się z prezydentem i tratował osoby znajdujące się przed nim. Niestety zaczęło też dochodzić do starć pomiędzy zwolennikami Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego. Ci pierwsi między innymi parasolkami i plakatami zasłaniali banery z napisem „Trzaskowski”, drudzy wykrzykiwali przez megafon hasła uderzające w urzędującego Prezydenta. W pewnym momencie doszło nawet do szarpaniny, ale na szczęście udało się w Końskich uniknąć twardej wymiany ciosów pomiędzy politycznie zwaśnionymi stronami. Interweniować musiała policja, która szczelnym kordonem odgrodziła zwolenników Trzaskowskiego od będących w liczebnej przewadze fanów Dudy.

Pod koniec spotkania na skwerku doszło do szarpaniny. Incydent dosyć szybko zażegnali policjanci.

Prezydent Duda przywitał się z wieloma mieszkańcami, robił sobie wspólne zdjęcia, a następnie ponownie wsiadł do autobusu. Po tym jak prezydent odjechał z Końskich tłum zaczął się rozluźniać. Przypomnijmy, że II tura wyborów prezydenckich odbędzie się w niedzielę 12 lipca w godzinach od 7 do 21. W I turze w gminie Końskie Andrzej Duda osiągnął poparcie na poziomie 54%, a Rafał Trzaskowski otrzymał 23% wszystkich oddanych głosów.

Zdjęcia (A. Góral):

Andrzej Duda przyjechał na halę przy Stoińskiego na półtorej godziny przed debatą.

REKLAMA

6 thoughts on “Debata i prezydent Duda w Końskich. Nie obyło się bez szarpaniny [wideo, zdjęcia]

  1. Ktoś z mieszkańców tam się dostał? Bo mnie się nie udało, bo przyjechali jacyś ludzie autobusami.

  2. Końskie to prowincjonalne wręcz zaściankowe wyludnione miasto,zamieszkałe przez emerytów i rencistów sierot po KZO POLMO i KOWENCIE wiecznie czekających na podwyżki z ZUS.Wystarczy pójść na targ w piatek czy we wtorek …same stare osoby…albo bezrobotni.Na skwerku pod kościolem te same obsikane smierdzące typki.I takie miasto PIS wybrała na swoja partyjną imprezę…ŻENADA…Aha…przypomnę że w wyborach prezydenckich w 1995 roku wygrał tu Cimoszewicz

  3. Pingback: Andrzej Duda w Końskich - kulisy wizyty | TKN24

  4. A kto zezwolił na urządzanie imprez po godzinie 22.00. Przecież obowiązywała cisza nocna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *