Wiadomości z powiatu koneckiego – aktualności z Końskich i gmin

Zamknij
WAŻNE:

Końskie: Mężczyzna z COVID-19 w krytycznym stanie. Lekarze nie chcieli go przyjąć?

Arkadiusz Góral Arkadiusz Góral 10:06, 25.09.2020
Skomentuj  Końskie: Mężczyzna z COVID-19 w krytycznym stanie. Lekarze nie chcieli…

Wczoraj w mediach społecznościowych zawrzało w związku z opisem sytuacji jaka zdaniem syna 48-letniego mężczyzny chorego na COVID-19 rozegrała się w koneckim szpitalu. Z opisu mieszkańca gminy Radoszyce pana  Damiana  wynika, że jego ojciec Jan  mając wszystkie objawy najpierw nie został przyjęty do Szpitala im. św. Łukasza, a w następnej dobie transportowano go pomiędzy konecką lecznicą, a szpitalem w Starachowicach, by ostatecznie powrócił do Końskich. O komentarz do tej sprawy poprosiliśmy dyrektora Szpitala im. św. Łukasza w Końskich Wojciecha Przybylskiego. 

Młody mężczyzna zamieścił w portalu Facebook pełen dramaturgii wpis:

We poniedziałek zawiozłem mojego tate do szpitala, który już wtedy bardzo tragicznie się czuł. 40 stopni gorączki, ciśnienie 80 na 60 puls prawie 200. Duszności, brak najmniejszej siły do wyjścia z samochodu. Co nas spotkało przed namiotem? "Po co żeś pan tu przyjechał?! ", " Od tego to jest teleporada, my lekarze mamy tutaj większe problemy " , "jedz pan do domu nie zawracaj pan nikomu głowy". Po czym dostaliśmy numer do jakiegoś kolejnego znawcy prosząc o poradę. " Nie jest powiedziane że to wirus ". Mijała kolejna doba gdy mój tata męczył się łapiąc kolejny oddech. Resztkami sił zadzwonił po pogotowie prosząc, błagając o ratunek bo chciał żyć. Na szczęście ratownik pogotowia okazał się na tyle wyrozumiały iż przyjechał krzycząc od bramy że poniesiemy konsekwencje niepotrzebnie wzywając pogotowie, że narażamy jego życie i zdrowie. Wczoraj odbył się transport wyglądający jak sztafeta w szkole podstawowej. Konecki szpital wysłał mojego tate w podróż do Starachowic bo tam zajmią się nim specjaliści. Wiedząc że choruje na serce i każdy taki wysiłek może zakończyć się tragedią. Jak się okazało komunikacja między naszym koneckim szpitalem a szpitalem w starachowicach zawiodła. Mój tata musiał odbyć powrotną drogę do końskich bo tam nie ma miejsca. W tym momencie ta droga kosztuje go walkę o życie. Niewydolność oddechowa doprowadziła do niewydolności nerek.

Szpital im. Św Łukasza wy jesteście jak kukułka? Co miał znaczyć ten transport? Nie wiedzieliście z góry że nie ma tam miejsca? Dlaczego nie przejmujecie pacjentów proszących o waszą pomoc? Prosiliśmy was o przyjęcie na najprostsze badania mówiąc że tata choruje na serce. Już przynajmniej wiem z czego bierze się ta wasza opinia o spleśniałym jedzeniu, chamskiej obsłudze, braku kompetencji specjalistów. Gdzie wasza misja lekarska?! W kopercie. Po co płacimy te wszystkie ubezpieczenia skoro wam prywatnie też trzeba płacić!? Wtedy covid nie istnieje? Proszę wszystkich którzy przeczytają ten post o modlitwę za mojego tatę. Bo jeśli lekarze udają że leczą to niech Bóg ma go w swojej opiece.

(pisownia oryginalna)

Młody mężczyzna w rozmowie z nami dopowiada, że obecnie jego ojciec jest prawdopodobnie w stanie krytycznym, mówi także o chronologii zdarzeń -"Wtorek godzina 19:00 jesteśmy odprawieni ze szpitala. Środa godzina 6:30 zabiera tatę pogotowie. Środa godzina 20 informacja od taty, że będzie właśnie przewożony do Starachowic. Czwartek i tutaj brak kontaktu z nim i zaczęliśmy szukać po szpitalach. Starachowice wyparły się ze był, szpital w Końskich twierdził, że tam powinien być, z kolei Sanepid informował o transporcie powrotnym. W międzyczasie Końskie informowały,  że znajduje się na oddziale wewnętrznym z zapaleniem płuc, a nie covidem. I w końcu czwartek godzina 14 informacja o przywiezieniu taty na OIOM do Końskich w stanie krytycznym z oficjalnym już potwierdzeniem wirusa" - mówi nam Damian Woźniak.

Rodzina nie wie gdzie jej ojciec przebywał w nocy ze środy na czwartek.

O komentarz do sytuacji chorego poprosiliśmy dyrektora Szpitala im. św. Łukasza w Końskich doktora Wojciecha Przybylskiego -"My ratujemy życie pacjenta. Postępujemy zgodnie z wytycznymi w leczeniu COVID-19. Lekarze z Końskich dla tego pacjenta poświęcają swoje zdrowie i życie" - relacjonuje dr Przybylski.

Zarządzającego lecznicą zapytaliśmy także o sytuację związaną z transportem 48-latka i nieprzyjęciem go  w pierwszym terminie. Oto odpowiedź, którą otrzymaliśmy -"Miejsce było, ale gdy wymagał respiratora i przyjęcia na OIOM to w Starachowicach  wszystkie stanowiska covidowskie były zajęte i żeby ratować życie wbrew przepisom przyjęliśmy go do leczenia u nas. Zajął jedyne miejsce, które jest dla pacjenta, który w ciężkim stanie z podejrzeniem COVID zostanie przywieziony przez zespół ratownictwa" - tłumaczy dyrektor Przybylski.

Przypomnijmy, że to w Starachowicach znajdował się szpital jednoimienny dla województwa świętokrzyskiego, obecnie tylko jedno piętro w nim jest wydzielone dla zakażonych koronawirusem.

Dyrekcja szpitala zapewnia, że w miarę swoich możliwości i środków robi wszystko by ratować ludzkie życie. Jednocześnie prosi by wszelkie wątpliwości i spory zgłaszać do funkcjonującego pełnomocnika praw pacjenta, a wtedy sprawy będą już indywidualnie wyjaśniane.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

MisiekMisiek

0 0

Panie dyrektorze niech Pan nie będzie śmieszny wszyscy wiemy jak to się odbywa. Jak przyjąć prywatnie to się nie boicie a bez kaski to teleporada.

13:10, 25.09.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

tinotino

0 0

Kumate matki wolą zacząć rodzić w prywatnym aucie i pojechać gdziekolwiek byle nie do Końskich. Mojej żonie doktorka na izbie powiedziała aby wyciągnęła sobie wystający z dróg moczowych sączek do nerki, wyciągnęła go bo była już znieczulona wraz z kawałkiem nerki, więcej nie piszę bo można by książkę napisać z własnego doświadczenia o patologii szpital i pogotowie ratunkowe.

16:45, 25.09.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

BoluBolu

0 0

jest takie przekleństwo: "obyś w chorobie trafił do koneckiego szpitala". Coś w tym jest.

22:20, 25.09.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

luteklutek

0 0

za jaja i na latarnię/kasa/kasa/lekarzyny nadludzie/

22:45, 25.09.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

katarzynaketiko@gmaikatarzynaketiko@gmai

0 0

Prokuratura powinna się tym zająć. Jak widzą pacjenta który może umrzeć od razu jest COVID! Jeżdżą karetka później wracają. Znam kolejny taki przypadek. Chcą ludzi wykończyć, a później mają pacjenta który umarł na koronowirusa z chorobami wspolisniejacymi. Pacjentom przypisują covid i jeść nie dają cały dzień. Może się skończy, może się odwodni organizm może w końcu umrze? Gdzie przysięga Hipokratesa? Rzeźnicy nie lekarze!

14:19, 26.09.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OburzonaOburzona

0 0

Prokuratura powinna się tym zająć. Jak widzą pacjenta który może umrzeć od razu jest COVID! Jeżdżą karetka później wracają. Znam kolejny taki przypadek. Chcą ludzi wykończyć, a później mają pacjenta który umarł na koronowirusa z chorobami wspolisniejacymi. Pacjentom przypisują covid i jeść nie dają cały dzień. Może się skończy, może się odwodni organizm może w końcu umrze? Gdzie przysięga Hipokratesa? Rzeźnicy nie lekarze!

14:21, 26.09.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

lukluk

0 0

Gdzie tu etyka lekarska? Panie dyrektorze pewnie gdyby to był ktoś z pana rodziny to i miejsce by sie znalazło. Lekarze są od ratowania życia ludzi i nikt na siłę nie zmuszał ich do podjęcia tego zawodu, znali ryzyko. Lecz w szpitalu w Końskich liczą się tylko układy i łapówki. Taka jest brutalna prawda. Wszyscy o tym wiedzą włącznie z panem. Sprawą powinna zająć się prokuratura. Mam nadzieję, że tak właśnie się stanie a winni zostaną ukarani, włącznie z panem dyrejtorem, toż to ryba psuje się ponoć od głowy.

19:34, 27.09.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

48-latek z koronawir48-latek z koronawir

0 0

[…] 48-latka opowiedział nam jego syn Damian. O szczegółach możecie przeczytać TUTAJ. Mężczyzna początkowo nie został przyjęty przez Szpital im. św. Łukasza w Końskich. Po […]

16:51, 30.09.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŚwierczŚwiercz

0 0

W tym samym czasie w poniedziałek byłem na sorze koło namiotu słyszałem rozmowę z ochroną
Pan skarżył się na duszności i dziwne skoki wysokiej gorączki .Uszłyszałem że będzie teleporada ,(POWIEM BRZYDKO OLALI SPRAWĘ OD SAMEGO POCZĄTKU)
Wyrazy współczucia dla rodziny.

Ciekawy jestem co zrobi rzecznik praw pacjenta Pani Katarzyna Serek.

22:05, 30.09.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

pawel 12pawel 12

0 0

do namiotu tylko z kopertą

19:30, 01.10.2020
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tkn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%