Wiadomości z powiatu koneckiego – aktualności z Końskich i gmin

Zamknij
WAŻNE:

Mieszkańcy Lipy odcięci od bieżącej wody? To nie była awaria, "to sabotaż"

Piotr Malinowski Piotr Malinowski 17:00, 23.03.2026 Aktualizacja: 16:01, 23.03.2026
Skomentuj Mieszkańcy Lipy odcięci od bieżącej wody? To nie była awaria, "to sabotaż"

Czy mieszkańcy miejscowości Lipa są odcięci od bieżącej wody? Tak można wywnioskować z wiadomości, która wpłynęła do nas poprzez Alert24, gdzie możecie podejmować tematy ważne społecznie lub informować nas o nagłych zdarzeniach. W ostatnim czasie otrzymaliśmy prośbę o interwencję w sprawie nagłej przerwy w dostawie wody do gospodarstw na terenie gminy Ruda Maleniecka. Podobne głosy pojawiają się w docierających do nas komentarzach w mediach społecznościowych. Zapytaliśmy o stanowisko wójt Jolantę Orman oraz prezesa Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej.

Jeden z niezadowolonych mieszkańców Lipy napisał do nas wiadomość o następującej treści (pisownia oryginalna):

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Witam. Jestem mieszkańcem miejscowości Lipa w gminie Ruda Maleniecka. W naszej gminie od dawna woda dopuszczona  jest tylko warunkowo do spożycia z uwagi na wysokie stężenie arsenu w ujęciu wody mieszczącym się w Wyszynie Fałkowskiej. Władze gminy zostały zobligowane przez stosowne instytucje do podjęcia działań naprawczych. W ramach tych działań w Lipie trwają prace przy uruchomieniu ujęcia wody w naszej miejscowosci. Z tego ujęcia ma być woda dostarczana dla pobliskich miejscowości: Lipa, Szkucin, Hucisko. Kilkanaście dni temu byliśmy pozbawieni wody  przez dwa dniponieważ  trwały prace nad uruchomieniem studni w Lipie. Ponoć zaczęto wtedy pompować już wodę z tej studni w Lipie do naszego wodociagu.  Od tej pory co chwilę występują awarie wody. Ciśnienie w wodociągu spada do "0" a mieszkańcy pozostaje co chwilę bez wody nie tylko do picia ale również mycia i WC.Wczoraj wieczorem znów była awaria i do dzisiejszego wieczora nic się nie zmieniło. Jutro sobota i niedziela a tu  nie ma wody. Nie ma żadnego  kontaktu z Zakładem Gospodarki Komunalnej w Rudzie Malenieckiej. Nikt nie odbiera komórki ze strony internetowej. A telefony od mieszkańców wykonywane w ciągu dnia nie przyniosły jak widać żadnego skutku.Mieszkańcy mają już dosyć a prezes ZGK nie podejmuje chyba żadnych działań. Pewnie dlatego bo mieszkań w innej gminie i wodę w domu ma. Na forach internetowych mieszkańcy wylewają swoje żale ale sami nic nie maga zrobić.  Prosimy o zainteresowanie tematem i pomoc.

Skontaktowaliśmy się z wójt Jolantą Orman i poprosiliśmy o zajęcie stanowiska w tym temacie. Samorządowczyni zaznacza, że kłamstwem jest brak kontaktu z osobami odpowiedzialnymi, ponieważ w piątek do późnych godzin pracownicy między innymi urzędu odbierali liczne telefony.

- "To po prostu była awaria i tego nie przewidzieliśmy, ale nieprawda, że nie było kontaktu, bo ja miałam tutaj dziesiątki telefonów, pani sekretarz, pan prezes też i radni, sołtysi i mieszkańcy do nas dzwonili i my do 23:00 odbieraliśmy telefony, byliśmy na linii, pracownik całą noc tam pracował i rano w sobotę była już woda i to ciśnienie było super, chyba do 6 bar doszło, więc sytuacja była opanowana. Także to nie jest prawda, to są pomówienia, bo mieszkańcy podnieśli wielkie larum, dzwonili tutaj do nas, ale naprawdę to nie tak to wygląda. Pierwsza sprawa, w przypadku wcześniejszych prac to mieszkańcy byli informowani dwa tygodnie wcześniej, wiedzieli o tym, mogli się zaopatrzyć w wodę i to nawet niecałe dwie doby po prostu tej wody brakowało faktycznie, no ale to wynikało z prowadzonej inwestycji z podłączeń. A teraz no to po prostu była taka nieprzewidziana awaria. Rzeczywiście nie poinformowaliśmy, no bo nie było to przewidziane, ale myślę, że szybko zareagowaliśmy" - odpowiada wójt Jolanta Orman.

O stanowisko zapytaliśmy także prezesa Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej w Rudzie Malenieckiej Tomasza Hajdę. Zarządca poinformował nas, że nie była to przypadkowa awaria tylko prawdopodobnie celowe działanie kogoś, kto dostał się na plac budowy i zablokował przepływ wody. Cała sprawa wydaje się być bardzo zagadkowa. O problemie prezes dowiedział się w piątek z samego rana. Nam w bardzo skrupulatny sposób tłumaczy przebieg całego zdarzenia:

- "W piątek rano wysłałem pracownika, żeby zobaczył, co się dzieje i problem polega na tym, że to nie była awaria. Ktoś zakręcił główną zasuwę na zbiornik wody surowej. Więc woda, która była w zbiorniku zgromadzona, wypłynęła sobie na sieć, a nowa nie doszła do zbiornika. Trwają tam prace budowlane i teren jest nieogrodzony, na zasuwach były już nałożone szpilki. Ja oczywiście tam zabezpieczyłem to teraz, chociaż w zasadzie zabezpieczenie placu budowy jest po stronie wykonawcy. Ale też zabezpieczyłem, żeby to się więcej nie wydarzyło i zgłosiłem to do wykonawcy robót, no bo naprawdę nie wiem, kto to mógł zrobić. Ale to wygląda trochę na takie celowe działanie. Ktoś wiedział co robi, no i odtworzenie biegu wody wymagało praktycznie całego dnia, bo ten zbiornik ma 75 metrów sześciennych wody i on się musi napełniać długo, bo woda idzie z Wyszyny Fałkowskiej. W związku z powyższym pompy niestety weszły w tryb tzw. suchobiegu, czyli wyssały tę wodę wcześniejszą, która była. Ja z pracownikiem na telefonie byłem do godziny praktycznie 1:00 w nocy, bo wtedy dopiero pompy załączyły się na pracę automatyczną i dały nam sześć atmosfer ciśnienia w sieci. Mój pracownik tak naprawdę był przy tym od piątku rano, jak zobaczył, co się dzieje, czyli odkręcił zasuwę. Nastąpiło powolne napełnianie zbiornika i to po prostu trwało. I podjęliśmy pierwszą próbę, koło godziny 15:30, włączenia tych pomp, ale tej wody niestety było za mało. Mieliśmy taką nadzieję, że zadziała, ale niestety wyssało nam tę wodę i znowu się włączył suchobieg i cały czas pompowaliśmy wodę i do godziny w sumie 12 w nocy pracownik jeszcze podjechał i uruchomił ponownie i wtedy ta woda na tyle się zdążyła napełnić, że pompy ruszyły i w sobotę rano mieszkańcy wszystkich tych miejscowości mieli już wodę. Tylko że to nie była awaria, więc nie można się było do niej przygotować w tym kontekście, że powiadomić mieszkańców wcześniej. To był jakiś akt wandalizmu, nie mogę nazwać tego inaczej, jak tylko aktem wandalizmu lub jakiegoś sabotażu. Pracownicy na budowie zostali przesłuchani jakby przez wykonawcę generalnego. Żaden z tych pracowników tej wody nie zakręcał, żaden tej zasuwy nie ruszał. Natomiast ktoś to fizycznie zrobił"

Władze samorządowe liczą, że tego typu sytuacje nie będą się zdarzać w przyszłości. Jeśli jednak pojawiałyby się kolejne problemy z wodą to proszą o kontakt w pierwszej kolejności z Gminnym Zakładem Gospodarki Komunalnej w razie wystąpienia jakichkolwiek problemów dotyczących dostępności wody. Prezes Tomasz Hajda przekazał nam, że telefony podane na stronie internetowej dostępne są w godzinach pracy instytucji, czyli od 7:30 do 15:30. Obecnie GZGK nie ma możliwości organizacji dyżurów poza podanymi godzinami. 

Obecnie okolica zasuwy jest odpowiednio zabezpieczona i nie powinny się więcej pojawić niezapowiedziane przerwy w dostawie wody. 

Jesteś świadkiem nagłego zdarzenia lub chcesz zwrócić naszą uwagę na temat ważny społecznie? Skontaktuj się z nami poprzez Alert24! 

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

[ZT]362927[/ZT]

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tkn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%