W opinii mieszkańców inwestycja może negatywnie wpłynąć na jakość życia, stan dróg oraz środowisko naturalne, w tym pobliski zbiornik wodny. Mieszkańcy podkreślali również, że o planach dowiedzieli się stosunkowo późno, co spotęgowało ich niepokój.
- "Stanowisko jest takie, że po prostu nie akceptujemy tego, bo po prostu boimy się, bo drogi popsują, bo to dojazd, a te drogi mamy po prostu słabe. Później te budynki jak są, to jest na prawie 76 tysięcy kur, to jest smród. Ludzie mieszkają blisko, to jak Poraj i kolonia, to jest bardzo blisko. To jest w granicach gdzieś 100 metrów. No i te wszystkie odchody, to wszystko, jeżeli będą wyrzucane, no to tu będzie naprawdę ciężko żyć. Także po prostu ludzie się burzą, nie chcą po prostu tego, żeby to wybudowali, bo to naprawdę będzie szkodzić [...] To już wniosek wpłynął wcześniej do gminy, a gmina żeby po prostu im dała pozwolenie, czyli ja nie wiem jak to jest. Także do gminy wpłynął i burmistrz wywiesił po prostu obwieszczenie, no i przeczytaliśmy i zorganizowaliśmy dzisiaj to zebranie [...] Ja mam praktykę, pracowałem w spółdzielni tutaj w Kopaninach i było mniej kur, bo tam było gdzieś 10 tysięcy. To później ten obornik, to wszystko, a ile padłych było. I to wszystko później wynosili, zakopywali i zaraz wywozili [...] Ja to już jestem starszy, to tam długo nie pociągnę, ale nasze dzieci, wnuki zostaną z tym smrodem. No i przecież można znaleźć gdzieś indziej lepsze miejsce, żeby to było z dala, a nie tutaj nam pod nos. No, wie pan, 100 metrów to jaka to odległość? Żadna" - mówi Henryk Dąbrowski, sołtys Sworzyc (pełną wypowiedź znajdziecie w materiale wideo).

Zapytaliśmy o stanowisko przedstawicieli inwestora, czyli przedsiębiorców chcących wybudować wylęgarnię w okolicy.
- "Wraz z moim mężem Marcinem prowadzimy zakład wylęgu drobiu Renmar Hatcher w Wojciechowicach w województwie świętokrzyskim. Do rozwoju wylęgarni potrzebujemy takiego ogniwa, jakim są stada reprodukcyjne, gdzie zdobywalibyśmy jaja do wylęgu piskląt. Właśnie na ten cel kupiliśmy tutaj teren z zamiarem zbudowania trzech kurników w obsadzie 75 tysięcy kur na jaja reprodukcyjne. Nie jest to jakaś duża ferma i nie jest to ferma, która zabezpieczy wszystkie nasze potrzeby. Natomiast mamy inne miejsca, mamy inne fermy, z którymi współpracujemy stale. Ta ferma będzie tylko częścią tego, co nam naprawdę jest potrzebne do naszej produkcji. Jesteśmy firmą polską, rodzinną. My z mężem prowadzimy wylęgarnię drobiu dokładnie od 20 lat. Mamy fermę w województwie świętokrzyskim i tutaj się rozwijamy. Cały czas jesteśmy w 100% kapitałem polskim, bez żadnych innych wpływów ani udziałów. Chcemy to dalej robić, mamy dzieci, chcemy się rozwijać i tyle. Rozumiemy jakieś obawy tutaj mieszkańców Sworzyc, natomiast jesteśmy tu właśnie po to, aby je rozwiać, aby państwu uświadomić, że nie jest to jakiś kombinat, który tutaj zatruje państwu życie [...] Ja rozumiem, że państwo być może naoglądali się różnych filmów i publikacji na tematy, gdzie ludzie są przeciwni. Natomiast uważam, że dbajmy o to, aby ten produkt, który jest w Polsce, był z polskiego, z pewnego źródła. Starajmy się, nie oddajmy tego tak, żebyśmy dostawali kury, czy tam mięso z innych miejsc ze świata, z krajów Mercosuru, z Ukrainy [...] Tutaj stado jest przez ponad 60 tygodni w jednym miejscu, cały czas. To nie jest tak, że my sprzedajemy te kury, wywozimy na okrągło, tak jak na przykład jest brojler, gdzie tam się co 8 tygodni wymienia stado. Tu jest ponad 60 tygodni w jednym miejscu. Także to naprawdę, w jaki sposób uciążliwe może być? Oczywiście to jest ferma, my to rozumiemy, państwo, którzy mieszkają na wsi rozumieją, czym jest hodowla. Natomiast naprawdę nie jest to tak uciążliwe, jak państwo tutaj mają jakieś wyobrażenie czy obawy. A wszelkie pytania jeszcze spróbujemy rozwiać podczas rozmowy" - mówią Renata i Marcin Głowa, inwestorzy (pełną wypowiedź zamieściliśmy w materiale wideo).

Spotkanie w Sworzycach miało bardzo emocjonalny przebieg, jednak jego celem było przedstawienie argumentów obu stron oraz próba wyjaśnienia wątpliwości mieszkańców. Samorząd gminy Końskie, reprezentowany przez zastępcę burmistrza Marcina Zielińskiego, pełnił rolę mediatora, umożliwiając dialog między inwestorem a lokalną społecznością. Na miejscu obecny był także radny gminny Mariusz Łebek.
- "19 stycznia do gminy Końskie wpłynął wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji polegającej na budowie trzech budynków inwentarskich związanych z hodowlą drobiu, to jest na 75 tysięcy sztuk. To zadanie wpisuje się wprost w charakter przedsięwzięć mogących w sposób znaczący oddziaływać na środowisko, stąd też udział gminy na poziomie administracyjnym i wydawanych decyzji. Jest to pierwszy etap kroku, który przy tego typu charakterze inwestycji się pojawia" - mówi nam zastępca burmistrza Marcin Zieliński.

Na ten moment sytuacja wydaje się być patowa. Mieszkańcy są nieugięci, gmina nie może poprzeć wprost żadnej ze stron, a inwestor czeka na konkretne decyzje.
W materiale wideo możecie obejrzeć spory fragment dyskusji, którą prowadzono w świetlicy wiejskiej w Sworzycach.
PONIŻEJ ZNAJDZIECIE ZDJĘCIA:
[FOTORELACJANOWA]33876[/FOTORELACJANOWA]
Trwają zapisy na Konecki Maraton Pieszy
Strasznie drogą ta impreza to jeszcze ktoś musi na tym zarobić????
X p
23:41, 2026-05-20
Dzień Otwarty w ZSP nr 2 w Końskich z MR SEBII!
Partyjniacy się lansują. O ile mnie pamięć nie myli to Banasik chodził do Kanady,ale nie jestem pewny czy ją skończył Ps.Pytanie trzecie Co kudłaty robi na stanowisku dyrektora. Facet bez charyzmy, doświadczenia w kierowaniu szkołą, bez szacunku u nauczycieli i uczniów. Ale kolega starosty. Kolesiostwo.
Marcin
21:52, 2026-05-20
Rozmowa o przyszłości Stąporkowa. Spotkania online
Rozmowa o przyszłości, właśnie w tej chwili cymbał kita wyje syreną, system powiadomiania to komórki a nie wycie prostaku lanserze
Czellito
18:42, 2026-05-20
Dzień Otwarty w ZSP nr 2 w Końskich z MR SEBII!
1. Kto to jest ten sebii? 2. Co robili tam partyjniacy?
Pytam
15:38, 2026-05-20
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tkn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz