Wielu pracowników liczyło, że nowe przepisy dotyczące wynagrodzeń zaczną obowiązywać już w czerwcu. Wszystko wskazuje jednak na to, że na zmiany trzeba będzie poczekać co najmniej do 2027 roku. Chodzi o przepisy, które mają zwiększyć przejrzystość płac w firmach.
Nowe przepisy dotyczące jawności wynagrodzeń miały zostać wdrożone najpóźniej do 7 czerwca 2026 roku. Tak wynika z unijnej dyrektywy, która ma pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych między kobietami i mężczyznami.
Polski rząd pracuje jednak nad nową ustawą, która nadal znajduje się na etapie konsultacji. Zgodnie z aktualnym projektem przepisy zaczną obowiązywać dopiero po sześciu miesiącach od ich ogłoszenia.
W praktyce oznacza to, że nowych zasad najpewniej nie zobaczymy w tym roku. Jeśli harmonogram prac nie ulegnie zmianie, ustawa zacznie obowiązywać najwcześniej na początku 2027 roku.
Najważniejszą zmianą będzie większa przejrzystość systemów wynagradzania.
Firmy będą musiały dokładnie przeanalizować wszystkie stanowiska pracy i określić ich wartość. Nie będzie można już opierać różnic w wynagrodzeniach wyłącznie na uznaniowych decyzjach pracodawcy.
Przy ocenie stanowisk trzeba będzie brać pod uwagę cztery podstawowe kryteria: odpowiedzialność, wymagane umiejętności, wysiłek związany z wykonywaną pracą oraz warunki pracy.
Na tej podstawie pracodawcy będą tworzyć grupy stanowisk wykonujących taką samą lub porównywalną pracę.
Nowe obowiązki obejmą wszystkich pracodawców, niezależnie od wielkości firmy.
Przedsiębiorcy będą musieli przeprowadzić tzw. wartościowanie stanowisk pracy. To proces polegający na szczegółowej analizie zakresu obowiązków, odpowiedzialności i wymagań związanych z konkretnymi stanowiskami.
Dopiero na tej podstawie będzie można ocenić, czy różnice w wynagrodzeniach pomiędzy pracownikami są uzasadnione.
Obecnie trwają jeszcze uzgodnienia i konsultacje projektu. Jeżeli przepisy zostaną przyjęte w obecnym kształcie, pracownicy i pracodawcy odczują skutki zmian dopiero w 2027 roku.
Obratański z wotum zaufania i absolutorium!
Ja się pytam za co? Przykład: szalet na Granata, jedna kabina nieczynna od dawna, długo jest popsuta i nieczynna, druga też popsuta, nie można się dostać. Czy tak trudno to naprawić? Czy zlecenie naprawy przerasta koneckich urzędników? Jak to miasto ma się rozwijać skoro od wielu tygodni nie potrafią naprawić szaletu, urzednicy nie reaguja, nie zwracają uwagi, a przecież szalet jest w centrum miasta, przy kościółku. Nie wstyd wam urzędnicy?
Mieszkaniec
14:32, 2026-06-02
Na Dzień Dziecka odwiedzili Sejm RP
Co ten Szejna ostatnio tak sie promuje, nagle przypomniał sobie o wyborcach? Wybory idą czy co?
Mieszkaniec
13:43, 2026-06-02
Konecczanin jedną z ważniejszych osób w Wojsku Polskim
No i co?
a
11:29, 2026-06-02
Utrudnienia na dwóch ulicach w centrum Końskich
Alarm jakby grasował morderca. Komuś zabrakło zdrowego krytycyzmu.
Pewien
00:22, 2026-06-02
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu tkn24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz