REKLAMA

Relokacja uchodźców z Sielpi. Włodarze i właściciele hoteli rozkładają ręce

Na środę zaplanowano relokację dużej grupy uchodźców wojennych z jednego z ośrodków w Sielpi Wielkiej. To spowodowało spore zamieszanie, bowiem nie znane jest miejsce docelowe zaplanowanych przenosin. Wiemy, że część  osób z hotelu Łucznik trafi do remiz strażackich na terenie całego województwa świętokrzyskiego, ale gdzie dokładnie – tutaj konkretów brak. Co natomiast z pozostałymi Ukraińcami, także z innych pensjonatów? Tego nie wiedzą sami zainteresowani, nie wiedzą też właściciele hoteli. Natomiast służby wojewody odpowiedzialne za uchodźców nie chcą przekazywać konkretnych informacji. 

REKLAMA

REKLAMA

Niebawem przygotujemy materiał wideo w tej sprawie. 
Z pisma wystosowanego przez ośrodek Łucznik wynika, że zamieszkiwane przez Ukraińców pokoje zostały porezerwowane przez turystów i gości na koniec kwietnia i początek maja. W odpowiedzi służby wojewody świętokrzyskiego wystosowały dokument do starosty koneckiego Grzegorza Pieca oraz burmistrza Końskich Krzysztofa Obratańskiego z prośbą o współpracę przy relokacji uchodźców. Niestety, nie zawierał on kluczowej informacji – gdzie trafią obywatele Ukrainy (więcej TUTAJ).

Ponad tydzień temu, 10 kwietnia do Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego trafiło pismo sporządzone przez właścicieli hotelu Łucznik, którzy poinformowali, że część uchodźców otrzyma możliwość pozostania w pensjonacie nawet do 27 maja„O relokacji uchodźców na razie nic nie wiemy. Nie mamy żadnych informacji  ani od władz lokalnych, ani od wojewody […] Wyszliśmy na przeciw władzom, bo poprzestawialiśmy tak rezerwacje, że 114 uchodźców może zostać u nas jeszcze przez miesiąc. Informacje, że możemy podpisać umowę tylko na miesiąc podaliśmy już 18 marca na spotkaniu, na którym był jeszcze Andrzej Pruś i starosta konecki” – informuje Mateusz Stańczyk, współwłaściciel obiektu.

Na tę chwilę w pensjonacie Łucznik przebywają 242 osoby. Współwłaściciel ośrodka Mateusz Stańczyk przekazał nam, że otrzymał informację, iż w środę 20 kwietnia około 120 osób zostanie przeniesionych do remiz Ochotniczych Straży Pożarnych w całym województwie świętokrzyskim.

Współwłaściciel ośrodka Łucznik w Sielpi Mateusz Stańczyk.

Gdzie konkretnie? Próbowaliśmy pytać o to zarówno przedstawicieli wojewody świętokrzyskiego, jak i starostwa powiatowego z Końskich. Nikt nie był w stanie wskazać konkretów. Nieoficjalnie udało nam się ustalić, że 10 osób może trafić do remizy w Kazanowie, około 25 do podobnego obiektu w Jakimowicach w gminie Radoszyce. Co z pozostałymi kilkudziesięcioma? Tego nikt nie wie. Problem jest skomplikowany, bo np. część osób ma już pracę na Konecczyźnie.

Jak udało nam się ustalić matki z małymi dziećmi dalej mają pozostać w ośrodku, podobnie osoby w wieku powyżej 70 lat oraz młodzież, która już rozpoczęła kształcenie w koneckich szkołach – w sumie 114 osób. Dla pozostałych miejsc szukają służby wojewody świętokrzyskiego.

Nie tylko właściciele Łucznika są w trudnej sytuacji. W hotelu Energetyk też nie jest kolorowo. Obecnie na terenie obiektu przebywa 120 osób, z czego połowa z nich to dzieci. W ubiegłym tygodniu wojewoda świętokrzyski osobiście odwiedził ośrodek, ale hotelarze nie widzą dobrej współpracy z przedstawicielami samorządów –„W zeszłym tygodniu był u nas wojewoda osobiście […] Otrzymaliśmy od 6 do 18 marca pieniążki to było 110 zł za osobę, natomiast w tej chwili ma być prawdopodobnie 80 zł za osobę. Pierwsza umowa była podpisana, a następne jeszcze nie […] Od miasta Końskich nie możemy się doczekać na kontener, gdzie mieliśmy rotawirusa i mamy wykładziny wyrzucone” – skarży się Beata Ciszek, manager hotelu Energetyk.

Beata Ciszek – manager hotelu Energetyk.

Informacje o pieniądzach potwierdzają też właściciele innych ośrodków. Stawka, która początkowo była uzgodniona z właścicielami hoteli na utrzymanie uchodźców, od 4 do 18 marca wynosiła 110 złotych brutto na dobę. Od tamtego czasu uległa zmianie i na ten moment wynosi 80 złotych brutto, co po odliczeniu podatku VAT, podatku dochodowego i składki zdrowotnej daje około 59 złotych netto. Co więcej: z informacji które pozyskaliśmy wynika, że dotychczas hotele otrzymały zapłatę tylko za dwa pierwsze tygodnie przebywania uchodźców! Za kolejny miesiąc na ten moment nie dostały nawet złotówki. Tymczasem rachunki choćby za media to koszty idące w dziesiątki tysięcy złotych.

Na dodatek wszyscy żyją w niepewności – nikt nie wie kiedy pojawi się decyzja o relokowaniu gości z Ukrainy. Rezydenci wiedzą o tym, że w pewnym momencie ich pobyt w hotelu się skończy, jednak data relokacji np. z Energetyka wciąż nie jest znana – „Spodziewają się tego, że mogą opuścić hotel, my niestety nie znamy daty kiedy to nastąpi” – mówi Beata Ciszek.

Większość osób zamieszkujących ośrodki w Sielpi jest zmartwionych obecną sytuacją – „I’m scared because I have no place to go. Me and my son have no place to go” – odpowiada Alona, jedna z Ukrainek z hotelu Energetyk. (PL: „Jestem przerażona, ponieważ nie mam gdzie się podziać. Ja i mój syn nie mamy gdzie iść”)

Niektórzy uchodźcy rozmyślają, czy w takim wypadku nie wrócą do ogarniętej wojną Ukrainy – „If we leave this hotel we will go back home to Charków” – dodaje Alona. (PL: „Jeżeli opuścimy hotel, to wrócimy do domu, do Charkowa”)

O swoich obawach mówi nam Alona – Ukrainka mieszkająca w Energetyku

Jak udało nam się ustalić do pomocy chcieli przyłączyć się właściciele Ośrodków Wypoczynkowych „Bartek” i „Stokrotka”, mających do rozdysponowania 150 wolnych miejsc, wraz z wyżywieniem. Korzystając z tej bazy noclegowej można by przenieść Ukraińców po prostu do obiektów po sąsiedzku. Jednak dotychczas nikt z zarządzania kryzysowego w województwie świętokrzyskim nie pochylił się nad tą propozycją.

Najbardziej poszkodowani na tym zamieszaniu są oczywiście uchodźcy wojenni. Do naszej redakcji zgłosiła się choćby zdezorientowana Elena (ta sama, która występowała w Domu Kultury w Końskich podczas „Uczty z folklorem po ukraińsku” oraz zarządzała wykonywaniem pierogów i pielmieni w Sielpi). Elena przekazała nam, że najgorsza w tym wszystkim jest niepewność – ona sama jest na liście osób, które w środę mają być relokowane i nie wie gdzie trafi za kilkadziesiąt godzin.

REKLAMA

5 thoughts on “Relokacja uchodźców z Sielpi. Włodarze i właściciele hoteli rozkładają ręce

  1. Bo od pierwszych dni wojny należało otworzyć przy granicy z ukrainą, po ukraińskiej stronie miasto namiotowo-kontenerowe i tam w sposób zorganizowany pomagać uchodźcom. Bo to co jest teraz wygląda na zaplanowana i kierowaną odgórnie akcję przesiedleńczą. Jak można rozdawać obcokrajowcom dowody, wszelkiej maści zasiłki, zwolnienia z podatków, darmowe przejazdy. To astronomiczne kwoty, które nie ponoszą rządzący w Polsce, ale czesto bardzo biedni podatnicy np. na koneczyźnie. Za ułamek tej kwoty mieliby w mieście kontenerowo-namiotowym schronienie przed wojną, zapewnione wyżywienie, opiekę medyczną, leki i odzież.

  2. Znowu rząd pisu się popisał. Naobiecywał wszystkiego dla uchodźców a sam nic nie zrobił. Myślą że ludzie będą tylko pomagać a oni kraść. Szumowski oddał już 80mln za respiratory?

  3. to krzywa morda i szczerbaty dziad nie wiedzą? no przecież jeszcze nie tak dawno ten szczerbaty ciul twierdził,że Polacy nie pomagaja tylko oni złodzieje czyli tzw rząd! Zakwaterować ich iu krzywego ryja! Mamy rząd złodziei bo za nędzne pińćset przehandlowaliscie Polskę szumowinom! no ale jak krzywy ryj nie chce pomóc to jest przecież lokalny kacyk PiS,niech chociaż raz coś pozytecznego zrobi dla innych! do roboty aparatczyku!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *