REKLAMA

Rozbój, którego nie było!

Dużą wyobraźnią wykazał się jeden z mieszkańców Końskich. Zgłosił się on na policję jako ofiara rozboju. W rzeczywistości było zupełnie inaczej… 

REKLAMA

W niedzielę około godziny 10.00 na konecki komisariat przyszedł około 40-letni mężczyzna informując, że dzień wcześniej stał się on ofiarą rozboju. Z jego relacji wynikało, iż dwóch nieznanych sprawców przytrzymało go, pobiło i wyjęło z kieszeni jego spodni telefon oraz kwotę pieniężną w wysokości 300 zł. Funkcjonariuszy zdziwił fakt, że przestępstwo zgłosił on dopiero po kilkunastu godzinach.

policja

REKLAMA

Niemniej jednak policjanci z Wydziału Kryminalnego przedstawili mężczyźnie wizerunki potencjalnych przestępców. Poszkodowany na jednym ze zdjęć rozpoznał sprawcę. Tego samego dnia domniemanego sprawcę doprowadzono do komendy i w tym momencie zaczęło się najciekawsze: zgłaszający nagle wycofał się ze swoich zeznań. Stwierdził on, że powiedział tak tylko po to by odzyskać telefon, a w rzeczywistości nie było żadnego rozboju. Urządzenie miał on pożyczyć swojemu znajomemu, z którym spotkał się dzień wcześniej. Ten zaś po prostu mu go nie oddał.

W związku z takim obrotem sytuacji domniemamy sprawca rozboju odpowie wyłącznie za przywłaszczenie sobie cudzej własności. Telefon odnaleziono zaś w jednym z koneckich komisów, przy ulicy Piłsudskiego.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *