REKLAMA

Sprawa składowiska w Fałkowie. Prokuratura złoży zażalenie na decyzję sądu

W minionym tygodniu najpierw na wniosek Prokuratury Okręgowej w Kielcach zatrzymano właściciela składowiska śmieci w Fałkowie Roberta. P w celu przesłuchań i postawiono mu zarzuty (TUTAJ). Następnie sąd zwolnił go do domu. Teraz pojawia się nowy wątek w tej sprawie (TUTAJ). 

REKLAMA

Zdjęcie poglądowe.

Przypomnijmy, że Robert. P usłyszał zarzut przyjmowania i składowania odpadów wbrew warunkom określonym w pozwoleniu w taki sposób, że odpady były narażone na bezpośrednie oddziaływanie czynników atmosferycznych, co skutkowało ich pięciokrotnym samozapłonem, a tym samym sprowadzenia zdarzenia w postaci pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. Za takie przestępstwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Kilkadziesiąt godzin później Sąd Rejonowy w Kielcach uznał, że właściciel składowiska śmieci w Fałkowie na czas trwania śledztwa pozostanie na wolności. Czyli nie będą podjęte żadne środki zapobiegawcze.

REKLAMA

Teraz dowiadujemy się, że na taką decyzję sądu zażalenie ma zamiar złożyć Prokuratura Okręgowa. Na jej stronie internetowej czytamy:

Prokuratura Okręgowa w Kielcach w najbliższych dniach złoży zażalenie do Sądu Okręgowego w Kielcach na decyzję Sądu Rejonowego w Kielcach z 27.05.2020 r. o niezastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego Roberta P., któremu prokurator zarzucił przyjmowanie i składowanie odpadów w Fałkowie wbrew warunkom określonym w pozwoleniu w taki sposób, co skutkowało ich pięciokrotnym samozapłonem, a tym samym sprawdzeniem zdarzeń w postaci pożarów zagrażających życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach.

Analiza treści postanowienia i akt sprawy prowadzi bowiem bo wniosku, iż konieczne jest stosowanie środka zapobiegawczego, a jednocześnie jedynym skutecznym środkiem zapobiegawczym będzie tylko tymczasowe aresztowanie. Zażalenie zostanie złożone w ustawowym terminie do 03.06.2020 r.

Do tematu będziemy powracać.

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *