REKLAMA

Liga Mistrzów wtorek 28.09. – cóż to były za mecze: PSG, Real, Milan

Liga Mistrzów UEFA i jej druga kolejka przyniosła kilka rewelacyjnych spotkań. Zobacz najciekawsze mecze rundy – PSG z City, Realu z Sheriffem i Milanu z Atletico.

REKLAMA

Liga Mistrzów – wtorek, 28.09. – najciekawsze mecze, wyniki, analiza

Ach, cóż to były za mecze! 28 września rozegrane zostały pierwsze spotkania drugiej kolejki najnowszej edycji piłkarskiej Ligi Mistrzów UEFA. W hitowych starciach mierzyli się ze sobą piłkarze PSG i Manchesteru City, a także AC Milan i Atletico Madryt. Nie zabrakło również kilku niespodzianek i zaskoczeń. Podsumujmy najciekawsze wtorkowe mecze drugiej kolejki UEFA Champions League.

REKLAMA

Messi ugruntował zwycięstwo swojego nowego klubu

O transferze Lionela Messiego z FC Barcelony do Paris Saint-Germain rozpisywały się tego lata wszystkie światowe media. Kibice paryskiego klubu z niecierpliwością czekali, jak Argentyńczyk zagra na europejskich stadionach w nowych barwach. Dość prędko okazało się, że w naszpikowanej gwiazdami piłki drużynie Messi perfekcyjnie odnalazł swoje miejsce.

We wtorek PSG mierzyło się na własnym stadionie z finalistami poprzedniej edycji Ligi Mistrzów – drużyną Manchesteru City. Przyglądając się dyspozycji obu ekip, można było wnioskować, że mecz będzie bardzo wyrównany. Choć bukmacherzy wskazywali na nieznaczną przewagę klubu ze stolicy Francji.

Mecze Ligi Mistrzów typować można u legalnych polskich bukmacherów. Warto sprawdzić, jak działa u bukmachera STS aplikacja do pobrania na telefony i tablety. Dzięki niej można łatwo i szybko obstawiać wyniki nawet w trakcie trwania spotkań LM!

W Ligue 1 PSG zdobyło w ośmiu spotkaniach komplet punktów, zaś City odnotowało w Premier League cztery zwycięstwa, jeden remis i jedną porażkę. Mimo tego, spotkanie obu ekip w drugiej kolejce Ligi Mistrzów UEFA było wyjątkowym starciem.

Na stadionie Parc de Princes w mecz idealnie weszli gospodarze. Już w 8’ minucie Idrissa Gueye pochwycił niepilnowaną piłkę w polu karnym Machesteru. Przymierzony strzał w prawy górny róg bramki Edersona nie mógł zakończyć się inaczej – PSG prowadziło 1:0.

Drużyna z Paryża po zdobytej bramce cofnęła się do obrony, a Citizens mieli najlepszą szansę na wyrównanie w 27’ minucie. Raheem Sterling trafił głową w poprzeczkę, zaś Bernardo Silva nie wykorzystał okazji na pustą bramkę z bliskiej odległości. Również druga połowa upływała pod znakiem dominacji City.

Kibiców gości uciszył w 74’ minucie on – wielki Leo Messi, który zdobył swojego pierwszego gola dla PSG. Strzał w okienko z linii pola karnego był ozdobą tego meczu. Podopieczni Pepa Guardioli nie podnieśli się po tej stracie, uznając wyższość gospodarzy.

Paris Saint-Germain – Manchester City 2:0 (1:0)

Bramki: Idrissa Gueye (8’), Leo Messi (74’)

Sensacja w Madrycie! Real przegrał z debiutantami LM!

Do niezwykle ciekawej sytuacji doszło w grupie D. Po dwóch kolejkach liderem tabeli nie jest utytułowany Real Madryt, ani dobrze dysponowany Inter Mediolan. Nie chodzi też o drużynę Szachtara Donieck. Liderem jest ekipa, która sensacyjnie po raz pierwszy awansowała do rozgrywek Ligi Mistrzów – naddniestrzański FC Sheriff Tyraspol.

Mistrzowie Mołdawii sprawili niemałą niespodziankę dwa tygodnie temu, gdy w pierwszej kolejce Champions League pokonali „u siebie” ekipę z Doniecka 2:0. Przed meczem z Realem byli jednak skazywani na pożarcie przez jeden z najbardziej utytułowanych klubów piłkarskich na świecie. Tymczasem piłkarze z Tyraspolu udowodnili, że ich obecność w Lidze Mistrzów nie jest przypadkiem.

Jeszcze miesiąc temu grał w rezerwach Legii Warszawa, a teraz strzela bramkę Realowi. Jasur Jakszibojew został niedawno wypożyczony do drużyny Sheriffa Tyraspol ze stołecznej Legii. Na Santiago Bernabeu w 25’ minucie popisał się efektowym strzałem na bramkę Courtois.

Mimo utraconej bramki, podopieczni powracającego do Realu Carlo Ancelottiego dominowali w całym meczu. Brakowało jedynie skuteczności, gdyż bramkarz gości świetnie bronił strzały Karima Benzemy czy Edena Hazarda. Po przerwie szczególne zagrożenie pod bramką Sheriffa stwarzał Vinicius Junior, który mógł wywalczyć rzut karny, ale sędziowie VAR nie dopatrzyli się faulu.

Chwilę później Junior znów leżał w polu karnym rywali, a sędzia tym razem podjął samodzielną decyzję o przyznaniu „jedenastki” Realowi. Do piłki podszedł niezawodny Benzema, który pewnym strzałem pokonał dobrze rzucającego się bramkarza gości. Od wyrównania w 65’ minucie drużyna ze stolicy Hiszpanii dążyła do wyjścia na prowadzenie – bezskutecznie jednak.

Przed końcem meczu na listę strzelców wpisał się za to Sebastien Thill. Świetnym strzałem zza pola karnego zaskoczył stojącego między słupkami Realu Courtois. W ten sposób z sześcioma punktami na pierwszym miejscu grupy D zameldował się debiutant Ligi Mistrzów.

Real Madryt – Sheriff Tyraspol 1:2 (0:1)

Bramki: Benzema (65-k.) – Jakszibojew (25.), Thill (90.)

Gra się do końca, czyli podróż Atletico Madryt z piekła do nieba

Na San Siro AC Milan podejmował gości z Półwyspu Iberyjskiego – mistrzów Hiszpanii, Atletico Madryt. Spotkanie to miało dostarczyć kibicom wielu niezapomnianych wrażeń i tak właśnie się stało. Mecz obu drużyn był kolejnym dowodem na to, że w piłkę grać należy aż do końcowego gwizdka.

Emocji na San Siro nie brakowało, tym bardziej, że AC Milan wrócił do rozgrywek Ligi Mistrzów po siedmiu latach. Ostatni mecz włoskiej drużyny przed własną publicznością odbył się również przeciwko ekipie z Madrytu. Aktualnie podopieczni Stefano Piolego polegli w pierwszym spotkaniu w Liverpoolu, zaś Atletico podchodziło do meczu z jednym „oczkiem” po remisie z FC Porto.

Drużyna z Mediolanu od początku dominowali na własnym boisku. Ekipa pod wodzą Diego Simeone została zepchnięta do obrony i nie miała żadnych argumentów przeciw Rossonerim. W 20’ minucie po rzucie rożnym piłka spadła pod nogi Brahima Diaza. Ten popisał się sztuczkami i wyłożył futbolówkę przed dobrze ustawionego Rafaela Leao. Piłka – bramka – gol.

Turecki sędzia Cuneyt Cakir w 29’ minucie pokazał drugą żółtą – i w konsekwencji czerwoną – kartkę Franckowi Kessiemu. Do końca spotkania AC Milan miał grać już w osłabieniu. To podziałało trochę jak woda na młyn w szeregach ekipy gości.

Piłkarze Atletico mieli sporo dogodnych szans, by wyrównać, jednak brakowało skuteczności. Drużyna z Mediolanu grała ostro, a turecki sędzia pokazał jej w sumie sześć żółtych kartek. Dopiero w 84’ minucie Antoine Griezmann wpisał się na listę strzelców, doprowadzając do wyrównania. Takie widowisko nie mogło zakończyć się jednak podziałem punktów.

Wynik meczu ustalił już w doliczonym czasie gry Luis Suarez. Po zagraniu ręką Pierre’a Kalulu, sędzia podyktował „jedenastkę”, którą pewnie wykorzystał Urugwajczyk. Atletico przebyło długą podróż z piłkarskiego piekła do nieba, wygrywając całe spotkanie.

AC Milan – Atletico Madryt 1:2 (1:0)

Bramki: Rafael Leao (20.) – Antoine Griezmann (84.), Luis Suarez (90+7. – karny)

artykuł sponsorowany

REKLAMA

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *