REKLAMA

Chcą upamiętnić rozstrzelanych w Młynku Nieświńskim i Wólce [wideo, zdjęcia]

Na co dzień nie zajmujemy się historią – to domena konskie.org.pl. Odpowiedzieliśmy jednak na wezwanie Marka Kozerawskiego by opowiedzieć o poszukiwaniach związanych z dwiema egzekucjami.

REKLAMA

Zaczęło się od próby ustalenia dokładnego miejsca, a także listy osób które zginęły w 44 roku w Młynku Nieświńskim.  – „Zgłosiły się do mnie dwie mieszkanki by ustalić co tam mogło być. Jakaś rodzina przyjeżdża i każdego 1-go listopada składa wieniec i co tam się stało. Z takich opowieści uzyskanych od nich wynikało, że w czasie wojny Niemcy rozstrzelali dziesięć osób, które przewieźli z więzienia w Końskich. Ślad pierwszy był taki, że byli to zakładnicy z Komaszyc.” – mówi Kozerawski.

Niestety nikt w Komaszycach nie kojarzył tej sytuacji. Bardziej trafny okazał się trop prowadzący do Ruskiego Brodu. Tamtejszy sołtys skontaktował Marka Kozerawskiego i Krzysztofa Woźniaka z partyzantem pochodzącym z tej wsi – Lechem Madejem. –„On powiedział nam pierwszy taki ślad, że tak tam byli rozstrzelani i był rozstrzelany taki Michał Ziomek z Ruskiego Brodu i że jest pochowany na cmentarzu w Ruskim Brodzie. Znaleźliśmy ten grób, napisane było – rozstrzelany przez okupanta 22. kwietnia 1944 roku.” – opowiada wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, Marek Kozerawski.

REKLAMA

Te informacje Kozerawski i Woźniak postanowili zweryfikować u Marka Jedynaka, pracownika kieleckiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej. Z IPN-u udało im się potwierdzić wiadomość o egzekucji i uzyskać listę trzydziestu osób, które miały zostać zabite przez hitlerowców właśnie w Młynku Nieświńskim, a także w Wólce (gmina Słupia Konecka) 22-go kwietnia 1944 roku. Według Kozerawskiego oba rozstrzelania były zgodne z niemiecką taktyką zabijania 10 Polaków za 1 Niemca. –„Za zabicie jednego Niemca zabijano dziesięciu. Mamy świadków, że chodził Niemiec do Polki, w taką kawalerkę. Są osoby, które to pamiętały. Zasadził się na niego partyzant „Diabołek” i po prostu go zastrzelił. W odwecie przywieziono dziesięciu i przy pomocy mieszkańców, w szczególności pracowników fabryki wykopali dół i na oczach wszystkich rozstrzelali”. – mówi wiceprzewodniczący Rady Miejskiej.

Miejsce rozstrzelania znajduje się w lesie, kilkadziesiąt metrów od głównej drogi biegnącej przez Młynek Nieświński.

Miejsce rozstrzelania znajduje się w lesie, kilkadziesiąt metrów od głównej drogi biegnącej przez Młynek Nieświński.

Teraz trzeba było ustalić kto gdzie zginął. Najłatwiej można było to zrobić poprzez ustalenie tego kto zginął w okolicach Słupi, ponieważ istnieje więcej zeznań dotyczących tamtego rozstrzelania. –„Jest tablica na cmentarzu, że zginęli w Słupi i jest osiem nazwisk. Nasze działania polegały na tym by ustalić kto zginął tam to pozostaną do ustalenia te nazwiska z Młynku.”  – opowiada Kozerawski.

Po wielu staraniach, rozmowach ze świadkami, rodzinami poległych, między innymi z 93-letnią Jadwigą Penkalą z domu Cygankiewicz miłośnikom historii udało się dotrzeć do prawdy. Dużą rolę odegrał też kuzyn poległego Zygmunta Makucha – Paweł Kubiak, który obecnie pracuje w Starostwie Powiatowym. Dzięki tym wszystkim zabiegom ustalono niemal kompletną listę nazwisk osób rozstrzelanych w Młynku Nieświńskim 22 kwietnia 1944 roku. –„W Młynku Nieświńskim rozstrzelano Michała Ziomka z Ruskiego Brodu, Edwarda Widulińskiego z Końskich, Zygmunta Makucha z Końskich, Jana Mączyńskiego z Końskich, Romana Swata z Nieborowa, Henryka Jakubowskiego z Nieborowa i Edwarta Piotrowskiego ze wsi Szczurek, która była dzielnicą Komaszyc. Te osoby są potwierdzone zeznaniami świadków lub aktami zgonów, które uzyskaliśmy.” – informował na ostatniej sesji Rady Miejskiej Marek Kozerawski.

Trzy pozostałe nazwiska nie są jeszcze oficjalne potwierdzone, choć Kozerawski i Woźniak są niemal pewni i tych osób. Należy również podać potwierdzone już nazwiska rozstrzelanych w Wólce k. Pijanowa. Byli to: Jan Cygankiewicz, Stefan Todynek, Feliks Jakubczyk i Stanisław Pająk. Teraz wspominani już wielokrotnie koneccy miłośnicy historii chcą upamiętnić miejsce, w którym nasi mieszkańcy zostali bestialsko zamordowani. –„Ja się zwrócę po dzisiejszej sesji do Pana Burmistrza o ewentualne upamiętnienie tego miejsca.” – deklaruje wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Końskich.

Więcej dokładnych informacji o egzekucjach w Młynku i w Wólce znajdą Państwo na stronie konskie.org.pl.

Obecnie tylko krzyż upamiętnia miejsce, w którym rozstrzelano dziesięciu Polaków.

Obecnie tylko krzyż upamiętnia miejsce, w którym rozstrzelano dziesięciu Polaków.

REKLAMA
REKLAMA